Tede na TikToku przeżywa drugą młodość. Utwór „Michael Kors” z albumu Vanillahajs, który raper nagrał z Sir Michem w 2015 roku, po ponad dziesięciu latach stał się hitem tej platformy. Na liście popularnych utworów TikToka doszedł do pierwszego miejsca w Polsce. Na krótko trafił też do światowej dwudziestki.
Filmiki z tym kawałkiem w tle publikują tysiące osób. Są wśród nich znane influencerki, m.in. Jessica Mercedes, Kartonii i Julita Różalska. Wiele z nich mogło nie znać tego numeru wcześniej, bo w 2015 roku część z nich była jeszcze w szkole.
Co mówi Tede?
50-letni raper, jeden z pionierów polskiego hip-hopu, skomentował sukces w mediach społecznościowych. Przyznał, że na początku nie brał trendu na poważnie. Zmieniło się to, gdy utwór pojawił się na 99. miejscu na świecie. Przy 35. pozycji poczuł niepokój, a przy 17. dreszczyk emocji. Jak dodał, numer dotarł chyba nawet do 15. miejsca.
„To jest naprawdę nobilitacja dla mnie, wspaniała rzecz” – mówi Tede. Liczy, że dzięki viralowi nowi słuchacze sięgną też po resztę jego dorobku. Zwrócił się również do osób, które wrzucały nagrania z „Michael Kors”. Zaprosił je do kina, najlepiej razem z tatą, który pamięta czasy początków polskiego rapu.
Film „TEDE. Forever Rap” w kinach
Chodzi o dokument TEDE. Forever Rap w reżyserii Krystiana Kuczkowskiego. Co warto wiedzieć:
- Premiera kinowa: 20 listopada,
- Nagroda: Nagroda Publiczności dla najlepszego filmu dokumentalnego na 42. Warszawskim Festiwalu Filmowym,
- Materiały: w dużej części prywatne archiwa VHS Tedego z lat 1993–2002,
- Udział rapera: Tede nie ingerował w kształt filmu – po raz pierwszy zobaczył go na festiwalu.
Tło: płyta imprez sprzed dekady
Vanillahajs w 2015 roku była płytą typowo imprezową. Oprócz „Michael Kors” na domówkach z polskim rapem często grano też „Ostatnia noc” i „Wyje Wyje Bane”. Teraz pierwszy z tych numerów trafia do pokolenia, które zna Tedego głównie z krótkich filmików. Sam raper uważa, że stary kawałek zawsze może znów wpaść w trend. Jego przypadek dobrze to pokazuje. Zbieg viralu z premierą dokumentu sprawia, że o Tedem znów jest głośno – i to nie tylko wśród fanów hip-hopu.






