Teledysk Keshy do piosenki „Backstabber” po 16 latach trafił do sieci. Klip powstał jeszcze przed premierą jej debiutanckiego albumu Animal, ale aż do teraz fani nie mogli go zobaczyć. Sama artystka nie kryje radości. „Nie mogę uwierzyć, że to mówię, ale po 16 latach wreszcie jest” – napisała przed premierą.
Utwór trafił na płytę Animal, ale nie został singlem, choć Kesha bardzo na to liczyła. Wokalistka postanowiła więc sama przekonać wytwórnię, że piosenka zasługuje na większą uwagę. Zebrała przyjaciół i nakręciła teledysk na własną rękę.
Jak powstał klip?
Zdjęcia trwały całą noc. Ekipa nagrywała w kilku miejscach w Los Angeles, m.in. w Echo Park i Silver Lake. Część scen powstała w pobliżu baru, w którym pracowała wtedy Kesha. Budżet był skromny, a profesjonalnego zaplecza nie było wcale. Uczestnicy sami zajęli się makijażem i strojami. Według artystki wszyscy, którzy pojawiają się w klipie, to jej najbliżsi przyjaciele.
Fabuła nie jest wymyślona. Opiera się na sytuacji z życia piosenkarki. Znajoma miała zostawić ją na imprezie, odjechać jej samochodem, a potem zażądać pieniędzy za to, że po nią przyjechała i oddała auto. W teledysku podobna historia kończy się zemstą: bohaterka wymierza zdrajczyni policzek. Kesha podziękowała z przymrużeniem oka wszystkim, którzy w życiu „wbijali jej nóż w plecy”, za inspirację.
Dlaczego na premierę trzeba było czekać aż 16 lat? Tego nie wiadomo. Wokalistka napisała tylko, że to „bardzo długa historia”. Zapewniła jednak, że przez cały ten czas walczyła o możliwość pokazania nagrania.
Co jeszcze zapowiedziała Kesha?
- Teledysk do „Backstabber” – właśnie trafił do sieci.
- Specjalny winyl „Backstabber” – w kształcie noża.
- Strona B – utwór „Cannibal”, kolejna starsza piosenka artystki.
Tło: drugie życie dzięki TikTokowi
Kiedy ukazał się album Animal, „Backstabber” nie dostał singlowej promocji. Po latach piosenka zaczęła jednak zdobywać nowych słuchaczy na TikToku. Podobnie było z „Cannibal”, który też wrócił do obiegu dzięki mediom społecznościowym. Rosnące zainteresowanie skłoniło Keshę, żeby przypomnieć oba utwory. Dla fanów, którzy znają te piosenki od lat, to okazja, by zobaczyć, jak artystka sama wyobrażała sobie „Backstabber” u progu kariery. Młodsi słuchacze odkryją z kolei, skąd wziął się dźwięk, który poznali z krótkich filmików.



