Singiel „Krew na palcach” od Mei trafił do odbiorców 2 listopada, w Dzień Zaduszny. Raperka sięga w nim po jeden z najbardziej spornych tematów publicznej debaty, czyli aborcję. Do piosenki powstał animowany teledysk.
Utwór pokazuje aborcję z perspektywy zdecydowanie pro-life. Mei nie ukrywa swoich poglądów, a tekst miejscami brzmi jak bezpośrednie oskarżenie. Artystka zapewnia jednak, że nie chce nikogo oceniać ani upokarzać. Zależy jej na tym, by słuchacze się zatrzymali i przemyśleli temat.
O czym jest teledysk i dlaczego Dzień Zaduszny?
Fabuła klipu nie kończy się na samym zabiegu. Twórcy pokazują dalsze losy bohaterki: jej rozterki, poczucie winy i emocjonalne skutki podjętej decyzji.
Data premiery jest przemyślana. W dzień poświęcony pamięci zmarłych raperka chce zwrócić uwagę na tych, którzy nigdy się nie urodzili. Napisała:
- „Niektórzy nigdy nie doczekali się własnego imienia. Nie mają grobów, na których można postawić znicz” – Mei.
Artystka przyznaje, że to jeden z najtrudniejszych tekstów, jakie napisała. Według niej ma być przestrogą. Dodaje, że jeśli skłoni choć jedną osobę do refleksji, będzie to dla niej ważniejsze niż milion wyświetleń.
Album Genesis i powrót po latach
„Krew na palcach” to kolejna zapowiedź albumu Genesis. Dzięki niemu Mei wraca do solowej działalności po kilkunastu latach przerwy. Na ten moment nie podano daty premiery płyty ani jej listy utworów.
O nowym singlu pisze portal Glamrap.



